...na Bieszczady nie ma rady!!!!
mój piewszy raz to kolonia, miałam wtedy ok 6 lat i niewiele pamiętam z tych czasów...wielkie góry, zaskroniec na szlaku, duzo deszczu! ot takie dziecinne wspomnienia , potem były wycieczki szkolne, pierwsze westchnienia i to "coś" co ciągnie mnie w Bieszczady do dziś. To poczucie wolności, zapomnienia się choć na chwile... i radość której tak poprostu nie da się opisać... kiedy staje się na połoninie...