echhhh, takie czasy gdy byly takie schrony.. jak teraz udaje mi sie odnalezc jakas ukrywana chatke w bieszczadach lub sudetach to wariuje z radosci! a wtedy to byla normalka..ech.. ze wspomnien krygowskiego to najbardziej mi sie podobalo jak szli gdzies przez bieszczady, pare dni dziko nic nie ma i postanowili rozbic namiot. Rozbijaja a sledzie im nie chca wchodzic w ziemie..po pewnym czasie odkryli ze pod warstwa trawy jest brukowana droga a oni sa w centrum wsi...
a to prawda ze zeby zlapac resztki dawnych lat trzeba jezdzic na wschod.. dlatego we wtorek ruszam w gorgany :D :D ale schronow tam tez nie ma :(