Hej :D
Z tym bezpieczeństwem jest tak, że np już 2 razy jadąc w nocy zostałem srodze przestraszony przez... strażników SOK :D Normalnie działam tak. Wsiadam w klasę 1. Drogo, ale menele tam nie zaglądają w celu obalenia flaszki. Wybieram przedział z jakąś parką plecakowców. Zwykle coś się znajdzie:D Rozkładam swój fotel i o ile się da, naprzeciwległy i wyciągam kopyta :D Ale...gdy idą sokiści to często w środku nocy wpadają do przedziału. Sygnałem są zasłonięte firaneczki. Niestety, taki maja obowiązek, żeby kontrolować libacyjki przedziałowe za zaciągniętymi firaneczkami :D Jeśli chodzi o zagrożenie ze strony typków, to przez ostatnie 3 lata nie czułem go ani razu. A jeżdżę często na trasie Kraków - Wawka przez Radom i Kielce. tam było najmniej bezpiecznie kilka lat temu.
Tak więc odwagi - określenie 'rzeźnia' na pośpiech Wetlina jest moim zdanie nieco nieadekwatne do skali zagrożeń rzeczywistych :D


Odpowiedz z cytatem