HEh:) Ja tez probowalem juz na takich nartach, weekend w Zywcu w marcu byl przedni, zwlaszcza ze jak czlowiek sie uprze, to nawet po plaskim troszke mozna przyspieszyc:) Niestety narty staly wczesniej ponad 10lat w wilgotnej piwnicy i sie totalne rozwarstwily, odkrecilem wiazania i chwilowo jestem bez kandaharow. Podczepialem do nich zwykle Scarpy trekki i chociaz poczatkowo mialem duze obawy co bedzie z podeszwa, wspaniale daly rade.

Moze rzeczywiscie jest to pomysl, bo tanie to jak cholera, a praktyczne:) No i kontrola duzo lepsza nad narta. Minusy wszyscy znamy. Chociaz z tymi kontuzjami to nie do konca sie zgodze, mi sie bez problemu wyczepialy.

Pozdrawiam Serdeczenie!!!

Pete