Nie dziwię się takiemu zachowaniu właściciela gospodarstwa. Mówię nie o złych słowach ale o formalno-prawnych konsekwencjach. Ma prawo zatrzymać zaliczkę, to Ty nie wywiązałąś się z umowy. Nie ważne jest z jakiego powodu nie pojechałeś, przypadek, zły los. Włąściciel zabezpieczył się pobierając zaliczkę, zadzwonił potwierdzając gotowość przyjęcia Cię do swojego gospodarstwa więc nie widze powodu do skargi.
Non stop spotykam się z takim zachowaniem ze strony turystów. Oczywiście każdy przypadek traktuje w sposób indywidualny ale w tym wypadku takze miałabym wątpliwości czy przyjąć po raz wtóry rezerwację.