Miło mi za zaproszenie do transportu publicznego. Dobry pomysł na przyszłość, jak będą konkretne plany wyjazdowe. Tym razem muszę w tym czasie ciężko pracować w lubelskiej energetyce
Byłem w czerwcu w sumie w Ustrzykach Górnych, ale też zajrzeliśmy do Mucznego na pstrąga w Wilczej Jamie.
Wtedy postanowiliśmy ze znajomymi pojechać we wrześniu własnie do Mucznego, żeby stamtąd pójść jednego dnia na Bukowe Berdo, drugiego do Sianek i żródeł Sanu. Ale praca i inne obowiązki każdemu komplikuje taki wyjazd.
Ponieważ Bieszczady są jak choroba, więc myślałem nawet sam pojechać sobie w Bieszczady, przejść szlak czy dwa, czy choćby posiedzieć przy piwie i popatrzeć na góry i tą cudowną dookoła przyrodę. Ale też się układa że w pracy jest tyle pracy... Przynajmniej zajrzę tu posłuchać bieszczadzkich opowieści