Taaaa... Wątek został zapoczątkowany pięknym wierszem WUKI, a kończy się - jak zwykle - wyzwiskami.
Wrzućcie na luz, bo to trochę wstyd.
Taaaa... Wątek został zapoczątkowany pięknym wierszem WUKI, a kończy się - jak zwykle - wyzwiskami.
Wrzućcie na luz, bo to trochę wstyd.
Z całym szacunkiem, pozwolę sobie nie zgodzić się! (ostatnio trochę za dużo sobie pozwalam).
Znając Lucynę, wątek dopiero się zaczyna, nie kończy! Nigdzie w tym wątku nie doczytałem się również wyzwisk. To fakt że wymiana poglądów bywa miejscami nieco bardziej żywa. Lucyna nie zwykła ograniczać się leksykalnie, ja zaś wyznaję biblijną zasadę "oko za oko, ząb za ząb....." (chociaż nie tak do końca, bo czemu d...a jest za pieniądze?). W każdym razie daję na luz. Pozdrawiam!!!
"Człowiek, narodzony z niewiasty, dni krótkich jest i pełen kłopotu" Hi 14.2
Myślę, że rozmowę o Jędrku Wasielewskim Połoninie należy rozpocząć od przeczytania książki "Bieszczadzkie przypadki Jędrka Wasielewskiego-Połoniny". Dla przewlekle chorych mamy na ogół wiele wspólczucia. Kiedy mój przyjaciel, znakomity poeta, Tadzio Śliwiak wpadł pod tramwaj i zginął, nikt nie miał pretensji o jego Alzheimera. Kiedy zginął mój przyjaciel Jędrek Połonina, ktoś powiedział: - jednego pijaka mniej. Jego alkoholizm był równie straszny i nieuleczlny jak choroba Śliwiaka. Ani ja, ani wielu innych nie potrafiliśmy my mu pomóc, bo pojawiliśmy się w jego życiu o kilka lat za późno. Być może ten tragizm był wpisany w jego los, poprzez to miejsce i ten czas, w którym przyszło mu żyć.
Mierżą mnie te wszytkie pochopne sądy o człowieku, którego tak naprawdę widziało się może kilka razy w życiu. Maria Magdalena nie byłaby świętą, gdyby wcześniej nie była ladacznicą. Niech każdy z tych, co rzucają w Jędrka kamieniem obelgi, zostawi po sobie tyle dobrego co on, to ten Bieszczad będzie przedsionkiem raju. Andrzej Potocki
Maria Magdalena (Maria z Magdali - według Biblii żyjąca w I w. n.e. kobieta pochodząca z wioski Magdallah lub Migdal, (z hebr. Migdal oznacza "wieża ryb") obecnie El-Me-dżel odległej o 5 km od Tyberiady, leżącej nad jeziorem Genezaret w Galilei. Należała do kręgu uczniów Jezusa. Przyłączyła się do niego po tym, gdy ten wypędził z niej siedem złych duchów (Łk, 8:2, Mk 16:9). W Kościele rzymskokatolickim przez wieki była utożsamiana z kobietą cudzołożną z Ewangelii Janowej. (Wikipedia) Dopiero w 1969 r. papież Paweł VI, (od 1870 r. funkcjonuje dogmat o nieomylności papieży) oficjalnie oczyścił imię Marii Magdaleny. W 1978 r. z Rzymskiego Brewiarza wyeliminowano inwokacje o Marii pokutnicy i wielkiej grzesznicy.
Tak więc przez wiele wieków funkcjonowała w świadomości społecznej jako ladacznica, a jednak w ostatecznym rozrachunku święta. Szaweł, zanim stał się świętym Pawłem, też miał sporo na sumieniu.
Po Jędrku zostało wiele wspaniałych obrazów i rzeźb. Nie wszystkich muszą zachwycać, ale jest spore grono ludzi dla których mają one dużą wartość artystyczną. A tak wogóle, to proponuję więcej refleksji nad samym sobą, wtedy będzie mniej arogancji w ocenie innych.
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)