Nie piłam z nim wódki. Nie mi sądzić jakim był artystą. Człowiekiem był obrzydliwym. Sprawdziałam. To prawda. Zagłodził konia na śmierć. Często zdarzało mu się zostawiać uwiązane konie w stajni bez jedzenia i picia przez kilka dni. Poza tym uchodził za człowieka nieuczciwego. Wiele razy brał zaliczki ale nie wywiązywał się ze zlecen. Miał ponad to lepkie ręce.
Kiedyś prowadziłam grupę z okolic Brodnicy. Przyjeżdżałam obok cmentarza. Opowiadałam o jego grobie. Potem byliśmy w kościele w Średniej Wsi. Ksiądz pokazał nam świątynie. Ja wspomniałam o drodze krzyżowej. Pewna kobieta zapytała się o nazwisko Połoniny. Wasilewski. Była jego krewną. Nic dobrego o nim nie powiedziała. To takie politycznie poprawne stwierdzenie.