To nie ja jestem podmiotem tej dyskusji lecz Połonina. Nie, nie czuję się wyobcowana. To jest bieszczadzkie forum, gdzie kżady może prezentować swoje zdanie i nie jest narażony na dyskryminacje z powodu odmienności swoich poglądów. Czy mowienie prawdy jest jednoznacznie z obrzucaniem kogoś błotem? Znam conajmniej kilku tzw. zakapiorów, z kilkoma nawet współpracuję więc mam jakieś tam pojęcie o tym świadku, o ich problemach i życiowych meandrach. Opowiadali mi o Połoninie nie czyniąc z niego na siłę pozytywnego bohatera. Był człowiekiem. Czasami "patrzył" w gwiazdy, a czasami nurzał się w błocie. Alkoholizm potrafi zniszczyć każdego. Ten człowiek miotał się pomiędzy skrajnościami. Lubił swoje zwierzaki ale też doprowadził do śmierci jednego z nich. Opiekował się końmi ale też potrafił, gdy był pijany nadmiernie męczyć je.
Reasumując wyrobiłam sobie zdanie na temat Połoniny i go nie zmienię. To, że głodził/zagłodził konia na smierć jest dla mnie miernikiem jego człowieczeństwa.


Odpowiedz z cytatem