Nooo, ja z zasady wyłączam komórkę w górach. Dla mnie jest to urządzenie "w razie czego" i wieczorkiem jako smycz - do kontaktu z domem (czytaj: żoną). Są wyjątki, kiedy trzeba mieć włączone to coś, bo wymaga tego praca. Niestety, też już tak miełem.


Odpowiedz z cytatem