A tak...zapomniałem o tym, a przecie niedawno tam zostawiłem swoje 4 zł. Wszędzie w PN-ach na podstawie zliczania biletów niedoszacowują liczbę turystów i mają tego pełną świadomość. Kiedyś dawno temu w Karkonoszach widziałem gości zapisujących w kajecikach każdego przechodzącego w górę i nazad. Ale czy udało się liczenie, nie wiem. Z turystami gorzej pod tym względem niż z kozicami w Tatrach:D Mnie się coś widzi, że oficjalny wynik BdPN można spoko pomnożyć przez dwa, może przez półtora. Np na niebieski szlak na Rawki wszedłem kiedyś w mglisty dzień koło południa. Sporo ludzi na szlaku, nawet duchów w budce biletowej:D Już nie wspomnę o rozlicznych amatorach noclegunku np we wiacie pod Szerokim Wierchem. Znajomy chadzał tamtędy przez kilkanaście dni każdego popołudnia w lecie, bo coś tam łowił czy mierzył. Codziennie w wiacie 'gospodarzyło' kilka osób, które wchodziły w górę już po zamknięciu Parku. Ilu takich walecików po całym obszarze PNu koczuje - tylko SG raczy wiedzieć:D A kto liczy wchodzących np od Koliby? A wchodzący z Nasicznego przez ścieżkę czerwoną do doliny Caryńskiego też odpadają z sumy itd, itd.