"Palnąłem" - przepraszam - chris
pozdrawiam![]()
"Palnąłem" - przepraszam - chris
pozdrawiam![]()
Ikony się "pisze",więc rzeźbione to już chyba nie ikony?Może ktoś fachowo to określi.
WUKA
www.wukowiersze.pl
Ikona (gr. 'eikon') to przede wszystkim 'obraz' w znaczeniu 'wizerunek',
a nie dzieło malarstwa sztalugowego/tablicowego.
Technika zatem ma znaczenie drugorzędne, choć rzeźba w kręgu sztuki bizantyńskiej
zawsze właściwie ustepowała znaczeniem malarstwu.
Już prędzej ewentualne rżnięcie nadpalonych desek nie będzie ikoną
z racji braku akceptacji kanoniczności przez nadzór kościelny.
BTW: termin 'pisanie' ikon, choć bardzo poetyczny i nawet adekwatny
do roli ikon
wziął się z greckiego 'graphos', co oznacza zarówno pisanie, jak i malowanie
(zresztą i w ruskim/ukraińskim np. Pisianyj Kamiń - Kolorowy, albo nasza pisanka etc.).
Zatem może nie jest celowym sformułowaniem, ale tylko kalką językową
(-;ładną naturalnie).
Serdeczności,
Kuba
Zaraz za Cisną, po prawej, w stronę UG, Tobie wyjasni Pani ... Tylko problem, czy katolik, ewentualnie grekokatolik, może "pisać" ikony? Rzeźbienieoczywiście odpada. Pozdro.
Odpowiadam z opóźnieniem, bo ww. zauważyłem po napisaniu poprzedniego:
W starych schematyzmach (spisach parochii i mienia cerkiewnego) spotyka się
na określenie jakości ikon terminów 'szkoła rybotycka', 'podła robota rybotycka'.
Ww. przykładowa kolejność obrazuje pejoratywną ewolucję jakości ikon,
związaną z tym, że nie były one już malowane przez mnichów,
ale przez mieszczan z Rybotycz - zapewne nie tylko wschodniego obrządku.
Natomiast rzymskokatolikami z pewnością byli Bogdańscy i Pawlikowscy
(może z wyjątkami - musiałbym sprawdzić) - polskie rodziny, które w XIX wieku
zdominowały 'rynek ikonostasów' w okolicach Beiszczadów.
Nawiasem mówiąc ich 'ikony' były olejnymi kopiami wiedeńskich reprodukcji sztuki zachodniej,
nijak niepodobnymi do tradycyjnego stylu i przedstawień sztuki bizantyńskiej.
Że 'rzeźbienie nie odpada' już napisałem
(-;choć bliższe tradycji byłoby może w kamieniu, złocie czy kości słoniowej).
Serdeczności,
Kuba
jacob, nie tyle zawsze ustępowała, ta rzeźba, co była nie do pomyslenia ("nie będziesz czynił wizerunku" etc). Choć malowankiipowstawały. A potem obrazoburcy etc... Pozdro.
No i jeszcze maleńka uwaga do inszego wątku : to nie prawosławni żegnają się w kosciele/cerkwi inaczej, w drugą stronę, to katolicy zmienili, wolą papy, kolejność tajemnych znaków na torsach , by się odróżnić od cerkwii... Ale to tak na marginesie. Pozdro.
Ależ skąd.
Sfotografować jakieś przykłady rzeźbiarskiej sztuki bizantyńskiej? (-;
Zakazowi czynienia wizerunku byłyby i sprzeczne malowane obrazy,
gdyby nie fakt Wcielenia. Innymi słowy: Żydzi nie widzieli swego Boga,
a my tak, zatem nie tylko mozemy Go przedstawiać, ale nawet powinniśmy,
bo w ten sposób sławimy Wcielenie, dzięki któremu - Zbawienie.
Stąd porównywanie malarstwa ikonowego do Ewangelii - głoszenie tej samej Dobrej Nowiny.
Choć faktycznie pełnopostaciowej rzeźby unikano, natomiast płaskorzeźba
- jak najbardziej i to we wspaniałych przykładach.
A o płaskorzeźbione 'ikony' wszak w tym kawałku wątku idzie.
Nawiasem mówiąc jednym z argumentów na rzecz tworzenia i kultu wizerunków
była tradycja, która ponoć (poza Mandylionem etc.) potwierdzała wykonanie
...pełnopostaciowej figury Chrystusa jeszcze za Jego ziemskiego żywota!
(na życzenie mogę poszukać źródeł)
Serdeczności,
Kuba
Wszystko co kopiujesz, jest ok, tylko pomyśl : IKONY kopiami wiedeńskiich reprodukcji. Pisać "prawdziwe" ikony nie każdy może... Pozdro.
Zmykam
Ostatnio edytowane przez chris ; 17-05-2007 o 22:08 Powód: time
Ale o co chodzi? Co ja niby kopiuję?
((-;
Ależ to ja tu już wcześniej napisałem o 'formalnej'/kościelnej przeszkodzie
by owe rzeźby w nadpalonym drewnie były ikonami,
zaś o obrazach Bogdańskich i im podobnych pisałem jako o 'ikonach'
a nie ikonach.
Tedy - w zamian za Twoje 'pomyśl' - upraszam 'czytaj i zrozum' (-;
Upadek tradycji wzorów bizantyńskich zwłaszcza na terenach pogranicza kultur i unii
jest widoczny wszak już w XVII wieku, a cóż mówić o XIX,
kiedy po Synodzie Zamojskim uznano nawet, że ikonostas nie jest w cerkwi unickiej niezbędny.
Wystarczy zreszta pooglądać nieco ikonostasów, nie trzeba lektury choćby Przeździeckiej:
"O małopolskim malarstwie ikonowym w XIX w." (co jednak gorąco polecam).
Serdeczności,
Kuba
Wracając do Pana Pękalskiego -
po pierwsze, rzeźbi on jedynie kształt desek /zresztą raczej zgodnie z naturalnym układem słoi/
po drugie, na tym co uzyskał maluje obraz.
Nie jest to więc rzeźba w ścisłym tego słowa znaczeniu.
pozdrawiam
Aleksandra
"niech będą błogosławione wszystkie drogi proste, krzywe, dookolne…"
http://takiewedrowanie.blogspot.com/
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)