wiadomosc straszna. Mnie tym bardziej przykro, że zaledwie nieco ponad miesiac temu doświadczyłem ogromnie miłego przyjęcia w innej prawosławnej cerkwi, w Morochowie, a w KOmanczy byłem zaraz potem, ale do cerkwi nie podeszliśmy wtedy, bo makabrycznie lało... Już tam nie pójdę wiecej. Ale -

Słuchajcie, czy to się da jakoś odbudować? Choćby odtworzyc budynek cerkwi (ikonostas jest stracony bezpowrotnie), by znów była w tamtejszym krajobrazie?