W temacie(Nowiny):
BIESZCZADY
14 marca 2007 - 18:22
Obiecali pomoc i zapomnieli

Nie wiadomo, kiedy rozpocznie się odbudowa cerkwi w Komańczy. Brakuje materiałów i pieniędzy. Deklaracje pomocy pozostają, jak na razie, bez pokrycia.

Jeśli minister kultury przekaże pieniądze, prace przy odbudowie cerkwi mogą ruszyć w każdej chwili.

Zabytkowa cerkiew spłonęła 13 września w ub. roku. Ocalała tylko dzwonnica.
Już następnego dnia po pożarze, ordynariusz Prawosławnej abp Adam Dubec podjął decyzję o odbudowie cerkwi. Komitet Odbudowy wystosował apel.

Natychmiast posypały się deklaracje pomocy. Generalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Warszawie obiecała, że przekaże drewno. Skończyło się na obietnicy.

- Mamy tylko 70 kubików, a potrzebujemy 300. Drewno musi być pozyskane do końca marca - mówi ks. Marek Gocko, proboszcz parafii prawosławnej w Komańczy. - Jeśli nie dostaniemy drewna z Lasów Państwowych, będziemy prosić wspólnoty leśne.

Komitet ma na koncie około 100 tys. zł, a na odbudowę potrzeba 1 mln zł.

- Złożyliśmy do ministerstwa kultury wniosek na 400 tys. zł, ale nie dostaliśmy odpowiedzi - mówi ks. Gocko. - Jeśli nie otrzymamy tych pieniędzy, to będziemy weryfikować plany. Odbudujemy cerkiew, ale mniejszą.

Dorota Mękarska
d.mekarska@gcnowiny.pl
Nie chcę mendzić ale znowu wyszło jak zwykle...