Ha!, wiem, że to nie o spalonej cerkwi, ale od niej się zaczęło. Byłam teraz w Komańczy i idąc do resztek cerkwi Na Górce mijałam ciekawy budyneczek - parterowy, cały z czerwonej cegły, z wysokim kominem. Od miejscowych dowiedziałam się, że to stara kuźnia, którą od gminy kupiła osoba prywatna. Kuźnia zaczyna się sypać, a naprawdę szkoda. Czy ktoś wie coś o planach właściciela wobec tego obiektu?
Wracając do cerkwi - budulec już zwieziony, ale miejscowi twierdzą, że budowniczych póki co nie widać.


Odpowiedz z cytatem