Ale starożytny temat ożył:)
Rano robimy nic. Lubimy to robić (Z Bertranda, 2011)
właśnie, wziąłby człowiek amunicję
eksportową śliwowicję
drzwi opatrzyłby w inskrypcję:
"przedsięwzięto ekspedycję" (MamciaDwaChmiele,2012)
Złapała mnie taka burza kiedyś za Popem Iwanem, biegiem, za najbliższy najbliższy karb zbocza, bo waliło naokoło bardzo blisko często i gęsto, przenikliwie i gromko... Bez żadnego zalewania śmiertelnie blisko byłem jądra burzy. Niedaleko były wielkie stalowe tyczki, wiec nie był to tam ewenement. W Biesach takich burz chyba jednak nie ma, kilka przeżyłem, a tej się zacząłem bać jak dzieciak.
Po burzy wstałem, patrzę... i zgłupiałem. Siedziałem obok kłębu drutu kolczastego z wojny.... Głupi ma szczęście jednak :)
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)