Pokaż wyniki od 1 do 10 z 253

Wątek: Zdobywanie szczytów (głupoty)

Mieszany widok

  1. #1
    Bieszczadnik Awatar malo
    Na forum od
    01.2006
    Rodem z
    okolice 3-city:506908042
    Postów
    509

    Domyślnie Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)

    Cytat Zamieszczone przez WojtekR
    kijki pomagają oszczędzić kostki, kręgosłup i kolana (a z tym niektórzy mają problemy, nieprawdaż? - zresztą ja też!).
    Na kursie taternickim instruktorzy wykładali mi informację że kijki nie są polecane właśnie ze względów fizjologicznych. Dlatego że w sposób nienaturalny odciążają organizm, co powoduje osłabienie zdolności organizmu i przez to może się zdażyć że w niektórych sytuacjach orgaznizm "nie wydoli". Rozumiem to w taki sposób, że wg tego wskazania organizam powninien sam pokazywać ile wytrzyma.
    Nie ukrywam że pod względem wyposażenia jestem minimalistą, pod względem osiągów maksymalistą (wolę wydać wolne pieniądze na kolejny wyjazd więcej w góry, ale pozostać w "średnich" butach). No i staram się słuchać swego organizmu, czasami próbując dotrzeć do granic jego indywidualnych wytrzymałości, a jednocześnie w ten sposób poszerzając te granice (lub choćby utrzymując z wiekiem).

    Cytat Zamieszczone przez naive
    Co do butów - przy pewnej pogodzie mozna iść nawet w tzw. adidasach / nie mylic z tym czyms co jest w takich dużych skrzyniach w hipermarketach/.
    Cóż, Naive... ja jednak zaopatruję się w hipermarkecie. Takie pseudotrepiaste adidasy lub śpiwór z hipermarketu. Chyba nigdy nie kupiłem butów droższych niż 80pln. Nigdy tym tytułem nie stworzyłem niebezpieczeństwa swoimi możliwościami, a raczej bywało że to ja prowadziłem grupę która miała znacznie lepsze buty ode mnie.
    Co do sandałów - ostatnio doszedłem w sandałach do źródła Sanu. Na dalszą drogę (nie powiem gdzie, bo tu nie propagujemy) włożyłem rozwalające się trepy po pracach na kirkucie, które swym stanm już niewiele różniły się od sandałów.
    Na tle tutejszej dyskusji o odpowiedzialnym podejściu do kwestii butów - tu byłbym zdecydowanie nieodpowiedzialny. Ale z tą swoją "nieodpowiedzilnością" złaziłem niejedne góy, w niejednym kraju. Więc gdy jest temat jakie to buty są ważne - przypominam sobie indian południowoamerykańskich którzy w swym jakimś prymitywnym obuwiu umieli chować zmarłych na zboczu Aconcagui.
    pozdrawiam
    malo :wink:

  2. #2
    Bieszczadnik
    Na forum od
    02.2005
    Postów
    575

    Domyślnie Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)

    Cytat Zamieszczone przez malo Zobacz posta
    Na kursie taternickim instruktorzy wykładali mi informację że kijki nie są polecane właśnie ze względów fizjologicznych. Dlatego że w sposób nienaturalny odciążają organizm, co powoduje osłabienie zdolności organizmu i przez to może się zdażyć że w niektórych sytuacjach orgaznizm "nie wydoli". Rozumiem to w taki sposób, że wg tego wskazania organizam powninien sam pokazywać ile wytrzyma.

    Ale z tą swoją "nieodpowiedzilnością" złaziłem niejedne góy, w niejednym kraju. Więc gdy jest temat jakie to buty są ważne - przypominam sobie indian południowoamerykańskich którzy w swym jakimś prymitywnym obuwiu umieli chować zmarłych na zboczu Aconcagui.
    No cóż... widocznie instruktorzy nie mieli "powiązania" z producentem/dystrybutorem kijków trekingowych (co nawet jest zrozumiałe z uwagi na niewielkie powiązanie taternictwa z trekkingiem
    -"Taternictwo wspinaczka uprawiana w Tatrach. Niegdyś termin ten oznaczał każdą działalność w Tatrach polegającą na wchodzeniu na ich szczyty. Obecnie obejmuje on wyłącznie wspinaczkę górską, prowadzoną poza wyznaczonymi szlakami turystycznymi. <Wikipedia>")
    Ja jestem zwolennikiem wykorzystywania "zdobyczy techniki" do każdej działalności człowieka (dlaczego mam katować np. swoje nogi dla dziwnych nieraz pseudo idei lub "sprawdzania wytrzymałości swojego organizmu"?). Idę w góry dla przyjemności i chcę z tej przyjemności korzystać jak najdłużej...
    Co do twojej, malo, jak nazwałeś "nieodpowiedzialności"... gratuluję szczęścia i życzę ci go na dalsze wędrówki! Myślę, że jednak chyba nie jesteś "południowoamerykańskim indianinem "...;-) Można chodzić boso, ale mieć ostrogi, nieprawdaż? To przecież takie polskie...

  3. #3
    lucyna
    Guest

    Domyślnie Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)

    Mam iPlusa nie mogę zaznaczć.
    Glany= wypadki. Nie wiem dlaczego ale osoby chodzące w tego rodzaju butach często glebują. Nigdy nie miałam tego rodzaju butów na nogach więc nie mogę stwierdzić dlaczego.

  4. #4
    Bieszczadnik Awatar MF
    Na forum od
    11.2004
    Postów
    174

    Domyślnie Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)

    Cytat Zamieszczone przez lucyna Zobacz posta
    Glany= wypadki. Nie wiem dlaczego ale osoby chodzące w tego rodzaju butach często glebują. Nigdy nie miałam tego rodzaju butów na nogach więc nie mogę stwierdzić dlaczego.
    Z powodu wyjątkowo ślizgającej się podeszwy. To nie są buty turystyczne, tylko miejsko - szpanerskie.
    Adidasy w górach - w Bieszczadach OK. Ale już np. w Tatrach na mokrej skale bardzo blisko do nieszczęscia, większość podeszw takich butów jeździ jak po lodzie, nie wspomnę o trzymaniu kostki.
    Ale z drugiej strony wychwalany pod niebiosa Vibram też jeździ, o czym się niedawno osobiście przekonałem

  5. #5
    Bieszczadnik
    Forumowicz Roku 2008
    Awatar Derty
    Na forum od
    09.2002
    Rodem z
    z lasu
    Postów
    1,853

    Domyślnie Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)

    Cytat Zamieszczone przez MF Zobacz posta
    Ale z drugiej strony wychwalany pod niebiosa Vibram też jeździ, o czym się niedawno osobiście przekonałem
    Bo z Vibramem jest tak: właścicielem znaku i patentu jest zdaje się LaFuma. Chwalą się, że mają tego coś koło 50 odmian i rodzajów, projektowanych do różnych warunków. Lód i zima, skała i zima, lato i glina, lato i piach itd, itp. Zwykły śmiertelniak się nie połapie :D Ale wszystkie Vibramy maja jedną wadę :/ - łatwo się ścierają na betonowych podłożach.
    I tak oto, gdy nie dobierze się właściwej struktury i rzeźby podeszwy do warunków, to bywa, że nas buty zawodzą.
    U sprzedawców jakoś nie udało mi się uzyskać nigdy informacji o typei Vibramu na danym obuwiu. Czy to do tego czy do owego terenu... Pozostaje nam jedynie iść, iść bez końca i o każdym przypadku zaskakującego poślizgu informować innych, gdy przymierzają się do zakupu bucików:D
    Moje LaSportivy jeżdżą na wszystkim :P Lubię moje łyżewki....
    Rano robimy nic. Lubimy to robić (Z Bertranda, 2011)

    właśnie, wziąłby człowiek amunicję
    eksportową śliwowicję
    drzwi opatrzyłby w inskrypcję:
    "przedsięwzięto ekspedycję" (MamciaDwaChmiele,2012)

  6. #6
    Bieszczadnik Awatar MF
    Na forum od
    11.2004
    Postów
    174

    Domyślnie Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)

    Cytat Zamieszczone przez Derty Zobacz posta
    Bo z Vibramem jest tak: właścicielem znaku i patentu jest zdaje się LaFuma. Chwalą się, że mają tego coś koło 50 odmian i rodzajów, projektowanych do różnych warunków. Lód i zima, skała i zima, lato i glina, lato i piach itd, itp. Zwykły śmiertelniak się nie połapie :D Ale wszystkie Vibramy maja jedną wadę :/ - łatwo się ścierają na betonowych podłożach.
    I tak oto, gdy nie dobierze się właściwej struktury i rzeźby podeszwy do warunków, to bywa, że nas buty zawodzą.
    W moim przypadku chodzi o podeszwę Vibram New Bifida - na sucho trzyma jak rzep, nawet na bardzo stromych skałach. Szorstki wilgotny granit- jeszcze jakoś. Ale na mokrej, wyślizganej płycie tragedia - raz wyrżnąłem aż zagrzmiało.

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 4 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 4 gości)

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •