Bo to się chyba nazywa solidarnośc zawodowa.
Szkoda, że taka "solidarność" nie pozwala trzeźwo ocenić postepowania takiego "przewodnika".
Co do obuwia, to tak jak pisałem - Trudno oczekiwać, że ktoś bedzie na jednodniową wycieczkę kupowal buty trekkingowe, ale od tego jest przewodnik, aby wybrał trasę odpowiednią dla ludzi w choćby adidasach czy półbutach. Jednak zabieranie w góry, (nawet w Bieszczady) kobiet na obcacie to IMO bezmyślność i narażanie podopiecznych na niebezpieczeństwo. Sądzę, że odebranie lub czasowe wstrzymanie uprawnień częściowo wyeliminowałoby takich "przewodników"
Nie oszukujmy się - w Bieszczadach, przy dobrej pogodzie można podróżować w sandałach, ale nie na obcasie :/




Odpowiedz z cytatem