Wojtku >>> ja w góry (każde) zawsze chodze w trekkingach (choć mogło to wyglądać inaczej), a pisząc że sam chodzę w półbutach z bieżnikiem miałem na mysli, że niejedne półbuty (dajmy na to takie otmętowskie) mają lepszą podeszwę niż trekkingi kupione w markecie.
Ja wychodze z zalożenia, że buty trekkingowe kupiłem po to aby w nich trekkingować, takoz trekkinguję ;-)
Oczywiście nikogo nie namawiam do chodzenia w WYSOKIE góry w połbutach, czy adidasach, ale na bieszczadzkie ściezki, może nie jest to obuwie idealne, ale wystarczające (dla kogoś kto nie ma treków) Ofc warunkiem jest sensowna pogoda i trasa pomyślana z głową.
Co do kijków to polecam wszystkim. Niekoniecznie tylko tym, którzy już mają problemy ze stawami czy więzadłami. Na szczęście kijek trekkingowy coraz częściej staje się wyposażeniem turysty nawet tych niedzielnych, i nie budzi juz usmiechow politowania innych turystów.



Odpowiedz z cytatem