zauwazyłam, ze teraz bardzo popularne jest zabieranie ze sabą na szczyty piwa, w sobote na Tarnicy to niemalze kazdy siedział z piwem, no ale panstwo na Smerku wyciagneli flaszeczke.... i teraz nie wiem , czy to jakas akcja typu " piwne góry" była, czy jak? czy to poprostu brak udziału swiadomosci.... ale to załosne mimo wszystko.... hmmm dobrze ze chociaz na Wetlinskiej był ktos kto te puszki zbierał...
Nie wiem o co ci chodzi i co lub kto tu jest żałosny...Ja nie jestem modny ani "trendy".Ja po prostu lubię piwo! Inną sprawą jest umiar w piwkowaniu na szlaku.Ja swoje możliwości znam.
Jedzmy gówna, przecież miliony much nie mogą się mylić.