Niedawno dostałam maila z zestawem zdjęć. Zestaw zatytułowany "ostatnie zdjęcia w życiu". Czyli takie robione tuż przed śmiercią. Było tam np. zdjęcie robione przez okno pociągu. Pociąg na wiadukcie. Wiadukt w połowie zburzony, lokomotywa i pierwszy wagon już pionowo w dół lecące w przepaść. No i wiele innych zdjęć. To by się również nadawało... Nie wiecie tak w ogóle, czy panowie tę przygodę przeżyli?
A swoją drogą, poniekąd zgadzam sie z malo odnośnie innych ryzykujących życie ludzi. Też szaleńców, ale z dorobioną ideologią. Niekoniecznie himalaistów. Każdy kto chce w jakiś sposób zmierzyć sie ze swoim strachem, słabością ryzykuje. Jeden bardziej świadomie, inny mniej. Jeden rozbija sie samochodem na oczach milionów ludzi, inny uprawia ekstremalny sport.
Ja przeżyłam niespodziewaną burzę na Tarnicy i przyznam, że nie w głowie były mi zdjęcia. To była panika i ucieczka. Nigdy więcej nie chciałabym tego przeżyć.
No i dzieciom zamierzam wbić do głowy, podstawowe zasady.


Odpowiedz z cytatem