Uwaga!!! Jesteśmy podpatrywani! ;-)
Podaję za dzisiejszymi Nowinami:
http://www.gcnowiny.pl/
" Turyści ze Śląska ryzykowali życiem
BIESZCZADY Zamiast uciekać, stali na Tarnicy i pstrykali sobie zdjęcia

Turyści ze Śląska robili sobie zdjęcia podczas burzy - pod metalowym krzyżem na Tarnicy. - Szaleńcy, mogli w każdej chwili zginąć - komentują internauci na bieszczadzkim forum internetowym.

Na zdjęciu widać trzech uśmiechniętych młodzieńców w kurtkach przeciwdeszczowych. Tuż za nim - papieski krzyż, a w tle - błyskawice.

Uczestnicy wyprawy umieścili fotkę na forum internetowym, żeby się pochwalić, jaka jest oryginalna.

– Stojąc w czasie burzy pod krzyżem na Tarnicy, ryzykowali życiem – pisze internauta. – Moim zdaniem, zdobyli szczyt - głupoty.

- O, kurde, aż mi się nogi ugięły – pisze Zdziabka 1. – Oni chyba nie zdawali sobie sprawy, jak wielkie jest prawdopodobieństwo, że trzaśnie w ten krzyż.

Doczu: - Piękne wyładowania, ale niezłym jełopem trzeba być, aby tam stać w takiej chwili. Nic dziwnego, że co rusz kroniki notują śmiertelne przypadki od uderzenia pioruna.

Polej: - Jak świat światem zawsze tacy „turyści” będą się pałętać po szlakach Żal tylko służb, które potem mają niepotrzebną robotę.

Zdjęcie wykonano we wrześniu. Zdaniem Witolda Goleniowskiego z bieszczadzkiego GOPR, zachowanie turystów było skrajnie nieodpowiedzialne i mogło doprowadzić do tragedii.

– Zawsze uczulamy wędrowców, by w czasie burzy schodzili w niższe partie, ale często nasze przestrogi są lekceważone – mówi. – To samo dotyczy wyłączania telefonów komórkowych, gdy biją pioruny. Ludzie nie stosują się do zaleceń, mimo że w ostatnich latach przez lekkomyślność zginęło kilka osób.
KP
20. Września 2006 04:00"
Ale ani słowa o tym że uważamy(niektórzy?wszyscy?) że to fotomontaż ;-)