Co do butów w jakich się chodzi po górach to mószę poruszyć jeszcze jedną sprawę ponieważ niewiem czy zostało to gdziekolwiek napisane.
A mianowicie chodzi o używanie innego rodzaju butów niż trekingowe, trepy itp. a mianowicie adidasów czy innych "nienadających się na góry".
Moim celem jest stwierdzenie że niestety niekażdy może bezproblemowo chodzić w obuwiu teoretycznie najbardziej nadającym się na góry i niektórzy chodzą np. w adidasach z przymusu, nie dlatego ze im sie tak widzi i nieznają się na górach kompletnie są tu pierwszy raz czy jeszcze coś innego.
Fakt że przesada takze niejest wskazana jeżeli chodzi o używanie butów na szpilkach co się zdarza wśród pań czy wspinaczka w klapkach co czynią niekiedy faceci, jeżeli chodzi o to drugie to robi to raczej "jeden typ tychże".
Ale wracając do moich wywodów to ja także często używam adidasów i to dlatego że są dla mnie wygodniejsze anieżeli inne buty najczęściej używane w górach.
Fakt że idę w nich tylko w "pewną" ładną pogode (bywa zmienna, ale to już inny temat), bo zmuszam sie na buty wojskowe jeżeli wiem ze będzie większe błoto, ślisko itp.
A teraz wreszcie napisze dlaczego tak robie a mianowicie są to jedyne buty ("adidasy" przypominam) które niepowodują u mnie dużych strat w piętach (obcieranie), poprostu jedyne buty które nieprzeszkadzają mnie w pokonaniu większych odległości, już nieraz wybrałem się we właściwych butach na dwudziesto i więcej kilometrowe trasy w Bieszcadach i powiem jedno była to droga przez męke, co nieznaczy ze nielubie wysiłku czy czegoś innego ale najzwyczajniej w świecie po max. kilku kilometrach niebyłem w stanie normalnie chodzić (w trakcie bardzo długiego leczenia już w jakichkolwiek butach), co prawda niewiele osób ma aż taki problem ale to oznacaa że adidasy niezawsze oznaczają dresiarza który niewie jak się w góry wybrać, trochę wyrozumiałości.
Czy dało sie to krócej napisać pewnie tak, ale jak zaczołem to się kończyć niechciało, a ucinać taki apel szkoda :)