Jedzmy gówna, przecież miliony much nie mogą się mylić.
Stary.........
miałeś fuksa :)
że Cie nie "walnął" ten piorun :)
Na kursie taternickim instruktorzy wykładali mi informację że kijki nie są polecane właśnie ze względów fizjologicznych. Dlatego że w sposób nienaturalny odciążają organizm, co powoduje osłabienie zdolności organizmu i przez to może się zdażyć że w niektórych sytuacjach orgaznizm "nie wydoli". Rozumiem to w taki sposób, że wg tego wskazania organizam powninien sam pokazywać ile wytrzyma.Zamieszczone przez WojtekR
Nie ukrywam że pod względem wyposażenia jestem minimalistą, pod względem osiągów maksymalistą (wolę wydać wolne pieniądze na kolejny wyjazd więcej w góry, ale pozostać w "średnich" butach). No i staram się słuchać swego organizmu, czasami próbując dotrzeć do granic jego indywidualnych wytrzymałości, a jednocześnie w ten sposób poszerzając te granice (lub choćby utrzymując z wiekiem).
Cóż, Naive... ja jednak zaopatruję się w hipermarkecie. Takie pseudotrepiaste adidasy lub śpiwór z hipermarketu. Chyba nigdy nie kupiłem butów droższych niż 80pln. Nigdy tym tytułem nie stworzyłem niebezpieczeństwa swoimi możliwościami, a raczej bywało że to ja prowadziłem grupę która miała znacznie lepsze buty ode mnie.Zamieszczone przez naive
Co do sandałów - ostatnio doszedłem w sandałach do źródła Sanu. Na dalszą drogę (nie powiem gdzie, bo tu nie propagujemy) włożyłem rozwalające się trepy po pracach na kirkucie, które swym stanm już niewiele różniły się od sandałów.
Na tle tutejszej dyskusji o odpowiedzialnym podejściu do kwestii butów - tu byłbym zdecydowanie nieodpowiedzialny. Ale z tą swoją "nieodpowiedzilnością" złaziłem niejedne góy, w niejednym kraju. Więc gdy jest temat jakie to buty są ważne - przypominam sobie indian południowoamerykańskich którzy w swym jakimś prymitywnym obuwiu umieli chować zmarłych na zboczu Aconcagui.
pozdrawiam
malo :wink:
->Malo
Nie przejmuj się butami,każde wygodne są dobre.Ja bardzo się zdziwiłem jak przyszło mi chodzić na łojarkę do tatrzańskich jaskiń z kolegami klubowymi,którzy już wtedy mieli na liczniku eksplorację w jednej z najtrudniejszych jaskiń świata Lamprechtsofen,później najgłębszą,wyjścia w Pamirze itp-jednym słowem górna półka.Otóż oni preferowali w Tatrach trampki,adidaski itp.Jak padało to przebierali się w gumiaki-i tak po jaskiniach daje się w gumiakach,nawet wspina tak do trudności 5+.Oczywiście wtedy przejąłem ten system i stosowałem lata.
Innym razem w Bieszczadzie szlag mi w zimie trafił buty przez inwersję.Co było robić,ubrałem dwie pary wełnianych skarpet i założyłem za duże półtrampki.Tydzień tak dymałem,całe szczęście był mróz -15 i puszysty śnieg więc było ok.
Teraz mam plastikowe Koflachy pod raki,ciężkie skórzane Dachsteiny na błocko,dwie pary lżejszych treków i płytkie treki.Ale nie dam sobie wmówić że to warunek(chyba że marketingowy) bezpiecznego wyjścia w góry.Trampki czy adidasy + odrobina zdrowego rozsądku i powinno całkowicie wystarczyć,najwyżej skończy się przeziębieniem.Oczywiście to wszystko nie dotyczy lodowca,trudnego śniegu.
No i naturalnie wysokim obcasom stanowcze,żołnierskie nie! ;-)
Pozdrav
zgadzam się całkowicie z kolegami. Buty na obcasie i japonki jest niczym innym tylko wyrazem nierzsądku i ,co tu dużo gadać, głupoty. Inne buty - jak kto woli. W sandałach przelazłem niejeden szlak. Obecnie mam trepy co kosztowały 250 zł. Każdy but się kiedyś rozwali i przemoknie. nie ma bata we wsi. Kwestia doboru buta to kwestia miejsca, możliwości i pogody. W lipcu kiedy było 35 st. na Tarnicy widziałem grupkę charcerzy w glanach. coż ... jakie mieli miny sami sobie wyobraźcie. ważniejsza od wygody była wysokość buta. Absurd i głupota.
pozdrowienia z lasu
Ale czemu absurd i głupota???Zamieszczone przez człowiek z lasu
Ja to nazywam: wolność wyboru. Jak sam zauważyłeś ich preferencje skupiały się na czym innym (tu: wysokość buta). Może właśnie to stwarzało im poczucie wygody (na którą się wszak powołujesz).
Czy to źle? Czy wszysy muszą dążyć do "jedynego poprawnego" modelu?
Ostatnio edytowane przez malo ; 27-09-2006 o 15:06
pozdrawiam
malo :wink:
nie to miałem na myśli. po ich minach i tym co mówiły (bo to głównie młode dziewczyny były) wyraźnie było widać, że wysokie buty, w dodatku glany to był zły wybór. Wiatru było mało, a jak był to bardzo ciepły co niekiedy utrudniało sprawę. przy takim upale głany nie moga być dobrym wyborem i pewne zasady należy zweryfikować. nie istnieje coś takiego jak "poprawny model". Jest to jakiś wymysł. To co pisał Browar najlepiej o tym świadczy. Trzeba mieć pewną świadomosć w co się ubrać i co się chce zrobić. Przy takim skwarze na połoninach w glanach stopy stają się jak masło. To nie może być wygodniejsze od ubezpieczonych kostek. Wspomniałem już wcześniej, że wiele zależy od tego gdzie się chce iść. Jak ktoś chce łazić po skałach i kalmulcach wiadomo, ale połoniny? Bieszczady przecież to bardzo łatwe góry i nie wymagają specjalistycznych przyrządów. Dla tego tym bardziej dziwi mnie fakt, że na siłę ludziska wkładają trepyi bardzo często wmawiają sobie, że jest im wygodnie, podczas gdy prawda jest taka, że stopy są już całe odpażone.
pozdrowienia z lasu
Właśnie, nie istnieje. Ale jednak w kolejnych zdaniach taki właśnie model nakreślasz:Zamieszczone przez człowiek z lasu
1.pewną świadomosć w co się ubrać i co się chce zrobić.
2.Przy takim skwarze na połoninach w glanach stopy stają się jak masło. To nie może być wygodniejsze od ubezpieczonych kostek.
A kto tego nie realizuje, ten Ciebie negatywnie zadziwia. I to jest właśnie nakreślanie modelu, jako brak akceptacji odstępstwa od Twoich wskazań.
Co więcej, starasz się za nich decydować:
A ja tam do końca nie wiem, co jest priorytetem dla takich osób. Jeśli mimo "nienajlepszego" obuwia idą w góry, to dla mnie znaczy że oni chcą się zmagać może z czymś więcej niż tylko podejścia. Niektórzy mają nieco masochizmu w sobie. Czy to źle? To ich wolna wola. I ja to akceptuję, nic mi tutaj do dezaprobaty. A może nawet bym podziwiał za wytrwałość.Zamieszczone przez człowiek z lasu
Wiesz, daleki jestem od krytykowania zwłaszcza młodzieży, podczas gdy nie wiem czy to może ich jedyna para terenowych butów, na którą odkładali swoje kieszonkowe. A przyjechali z tym w góry i co... teraz mają wysłuchiwać pouczeń, bo im się stópki nieco zagrzeją? No nie róbmy z siebie zrzędzących rodziców. Przyjechali na wakacje, a niech się nieco pozmagają.
Kurde, no... a ja w ogóle jakie zagrzybione nogi mam, gdy przez ileś dni łażę w mokrych butach, i nawet tego nie widzę bo zdejmuję buty już zazwyczaj w półmroku pod koniec dnia wędrówki (zobaczyłem dopiero gdy raz nocowałem gdzie była elektryczność po zmroku). A w lutym wybrałem się w góry w szmacianych pseudotraperach z hipermarketu za 40pln, na dodatek robiłem nocne solowe trasy po połoninach po wykańczjącym śniegu. Łamiąc tym sposobem wszelki zdrowy rozsądek, powinienem wobec tego być już dawno trupem.![]()
Ostatnio edytowane przez malo ; 27-09-2006 o 20:04
pozdrawiam
malo :wink:
Sądzę, że macie rację. Wygodne buty dostosowane do pogody i warunków. Każdy przy min doświadczeniu wie w czym może chodzić.
A propos glanów. Mogę je porównać w upale do butów na wyższym obcasie.
właściwie ta dyskusja o glanach i modelach nie ma jakiegoś konstruktywnego sensu. To co pisałem o wygodaci i niewygodach jest tylko wynikiem moich pewnych obserwacji i subiektywnych przypuszczeń. To że krytycznie patrzyłem na to co te dziewczyny miały na nogach jest efektem mojego współczucia, bo na serio widziałem, że nie był to dla nich przyjemny wypad na Tarnicę. Nie mam do nich pretensji że złamały jakieś "zasady", bo przecież takowych nie ma. Ubiór w góry zależy w sporej części od rozsądku. I z mojej ówczesnej obserwacji doszedłęm do wniosku, że ja na ich miejscu w zyciu bym glaniorów w tamten dzień nie ubrał nie dla tego, że są jakieś"zasady" ale dla tego, że wg mnie byłoby to nierozsądne właśnie ze względu na wygodę, a właściwie jej brak. Ale jeśli ich ponury nastrój i narzekania były efektem czegoś innego niż okropna niewygoda stóp, to ćóż. Każdy ubiera sięjak chce i sam za to odpowiada. Ja radzę wprost - przy upałach powyżej 30 st nie ubierajcie glanów w góry. Weźcie adidasy, sandały, lightowe treki, ale nie ruszajcie glanów. Nie bo "się nie nosi" tylko bo sobie zaszkodzicie. Jeżeli to są wasze jedyne buciory trudno, poczekajcie, może się ochłodzi.
pozdrowienia z lasu
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)