Właśnie, nie istnieje. Ale jednak w kolejnych zdaniach taki właśnie model nakreślasz:Zamieszczone przez człowiek z lasu
1.pewną świadomosć w co się ubrać i co się chce zrobić.
2.Przy takim skwarze na połoninach w glanach stopy stają się jak masło. To nie może być wygodniejsze od ubezpieczonych kostek.
A kto tego nie realizuje, ten Ciebie negatywnie zadziwia. I to jest właśnie nakreślanie modelu, jako brak akceptacji odstępstwa od Twoich wskazań.
Co więcej, starasz się za nich decydować:
A ja tam do końca nie wiem, co jest priorytetem dla takich osób. Jeśli mimo "nienajlepszego" obuwia idą w góry, to dla mnie znaczy że oni chcą się zmagać może z czymś więcej niż tylko podejścia. Niektórzy mają nieco masochizmu w sobie. Czy to źle? To ich wolna wola. I ja to akceptuję, nic mi tutaj do dezaprobaty. A może nawet bym podziwiał za wytrwałość.Zamieszczone przez człowiek z lasu
Wiesz, daleki jestem od krytykowania zwłaszcza młodzieży, podczas gdy nie wiem czy to może ich jedyna para terenowych butów, na którą odkładali swoje kieszonkowe. A przyjechali z tym w góry i co... teraz mają wysłuchiwać pouczeń, bo im się stópki nieco zagrzeją? No nie róbmy z siebie zrzędzących rodziców. Przyjechali na wakacje, a niech się nieco pozmagają.
Kurde, no... a ja w ogóle jakie zagrzybione nogi mam, gdy przez ileś dni łażę w mokrych butach, i nawet tego nie widzę bo zdejmuję buty już zazwyczaj w półmroku pod koniec dnia wędrówki (zobaczyłem dopiero gdy raz nocowałem gdzie była elektryczność po zmroku). A w lutym wybrałem się w góry w szmacianych pseudotraperach z hipermarketu za 40pln, na dodatek robiłem nocne solowe trasy po połoninach po wykańczjącym śniegu. Łamiąc tym sposobem wszelki zdrowy rozsądek, powinienem wobec tego być już dawno trupem.![]()


Odpowiedz z cytatem