Ja sobie kupiłem takie buty za ileś tam set złotych (dokładnie nie pamiętam, bo to było kilka lat temu) i teraz w nich chodzi mój syn. Ma niestety taką samą nogę jak ja, ale mam nadzieję, że mu jeszcze urośnie. Mnie zostały buty takie sprzed 25-ciu lat. Kiedyś były tylko w góry, teraz używam ich do chodzenia w terenie. Latem, jak przychodzę do biura w sandałkach, to buciory zakładam na oklep. Chodzę tak 8 godzin i nic, żadnych otarć, tylko w bucie lekko wilgotno. Jaki z tego wniosek? Otóż jak masz nogi wrażliwe, to nie pomogą żadne puchy, żadna marka ani skarpety. Trzeba utwardzić sobie stopki i tyle. Będziecie sobie mogli wtedy chodzić w sandałkach i po Orlej Perci. (Przepraszam za ten wtręt z obcych stron).
Hej.


Odpowiedz z cytatem