w tym roku burza zaskoczyła nas (mnie i ok 30 młodzieży) w poniedziałek na siodle przy Tarnicy. Niby te ciemne chmury zaczeły się oddalać jednak po chwili z dołu od strony Szerokiego Wierchu zaczeły iść na nas. No więc nogi za pas i jak najszybciej do wiaty która stoi przy zejściu do Wołosatego. Cali i zdrowi jednak totalnie przemoczeni wróciliśmy na górę i zeszliśmy tak jak planowaliśmy do Ustrzyk. Przeraziło mnie to, gdy czekaliśmy w wiacie przechodziły osoby, które chowały się pod parasolami lub szły w sandałkach i bez żadnego przeciwdeszczu... Ja wiem że trasa z Wołosatego na Tarnice nie jest jakaś wyczynowa ale jeśli prognozy zapowiadają popołudniowe burze to można się poświecić i zabrać ze sobą płaszcz...