"O! w morde"-chciałoby sie powiedzieć.
"O! w morde"-chciałoby sie powiedzieć.
WUKA
www.wukowiersze.pl
Widzę, że nie tylko ja się wczoraj w podglądacza bawiłem
Klapkowcy przymusowo zniknęli z karty w chwili jej zapełnienia.
Ostatnio edytowane przez kufel ; 11-08-2009 o 00:36
Trampki, czy klapki przy takiej pogodzie i na takiej trasie...boso by mógł tam leźć. Ni ma co się ekscytować.
Wrzućcie panią w szpilkach i w kapeluszu z piórkiem wywijającą parasolką , to szczena opadnie![]()
Nie liczy się niestety
W przypadku załamania pogody myślę, że równie szybko przed burzą można uciekać w trampkach, adidasach, czy tych brązowych sporto-lakierkach, czasem szybciej i wygodniej niż w obuwiu trekkingowym.
Jeśli ktoś klapki nosi na takie wycieczki, to pewnie innego letniego obuwia nie posiada, że o odpowiednim sprzęcie turystycznym nie wspomnę...a z wycieczki rezygnować, gdy już się tam jest?![]()
A niech łażą i łamią giry, wcale mi ich nie żal.Tylko niech płacą za akcje ratunkowe. Szkoda mi tylko GOPRowców którzy muszą po nich ganiać potem... Widziałem na szlaku ludzi pijanych, śpiących pełnym słońcu, prowadzających pieski różnego kalibru. Połoniny obecnie to cyrk i widowisko...
Ktoś was kiedys skontrolował na szlaku? Nie ma żadnych tablic informacyjnych na wejściach co nalezy mieć ze sobą na szlaku... Najlepiej wielkimi literami i tak nisko żeby uderzali głowani o nią. Napis powinien byc na odwrocie żeby przeczytali kiedy sie odwrócą mamrocząc pod nosem "k...mać co to było"...
Ostatnio edytowane przez Jabol ; 11-08-2009 o 10:25
...jeno być niewidzialny jak Ten co mnie stworzył
100% racji! A nawet 150%!
WUKA
www.wukowiersze.pl
Zgadza się Jabolu, ja nieco jedynie ironizuję "oburzenie" wynikające z powszechnego zjawiska, którego się nigdy nie zmieni.
Myślę, że bardziej od "nieodpowiedniego obuwia" winna jest mentalność ludzi wzywających ekipy ratownicze z byle powodu...niebawem śmigłowiec latać będzie by sraczkę tamować.
No bo ile z tych akcji, to wynik zwichnięcia, czy złamania nogi podczas "połoninowego" spaceru w klapkach?
No cóż znak czasów...i "nowoczesnego" modelu turystyki w ramach zrównoważonego rozwoju. Bo w chodząc do tego "cyrku" wydaje im się, że pomoc czeka za każdą kępą trawy...a jak nie, to przyleci![]()
Hehehe, mnie kontrolował i o mało nie zapłaciłem mandatu. To było w czasach (dawne to były czasy) gdy szlak na Halicz i Rozsypaniec przebiegał przez Krzemień, a nie tak jak teraz przełęczą. Na Krzemieniu ścieżka przechodziła tuż pod skałami, więc chciałem zobaczyć co jest po ich drugiej stronie. Wyszedłem na skałki, a tu z drugiej strony... siedzieli panowie, którzy grzecznie, acz stanowczo powiedzieli, że należy się mandat. Oczy zrobiłem takieOstatecznie skończyło się polubownie, z obopólnym zadowoleniem, tzn. ja wróciłem na ścieżkę a oni nie dali mi mandatu. Od tamtej pory nikogo więcej z kontrolujących nie widziałem, choć bileciki kupuję sumiennie i czasem chciałbym je komuś pokazać
![]()
Hm...
Bo to jest tak z tymi łazęgami w klapkach. Wielu z nich w ogóle nie wie, po kiego lezie na te tam pagóry. Niedawno wychwyciłem kilka szlakowych tekstów 'turystów' i 'turystek'. Powtórzę dwa.
1. Droga jezdna do schroniska pod Łabskim Szczytem: 'Jak mi Kazik jeszcze raz powiesz, że mam jechać w góry, to ci k... przysięgam, że rozwód!'. Odpowiedź Kazika: 'To k... był mój pomysł?! To ty sie k... napierałaś, żeby się tu pchać po coś! Ja to p...! Wracam!'. I zawrócili:D Dobra decyzja:D Niestety rzadko podejmowana przez innych takich łazików.
2. Mamuś do syneczka: 'Ostatni raz! Pamiętaj! Ostatni raz jedziem w góry! Jak se tak porobisz w fabryce jak ja, to ci odejdzie ochota na szwendanie!!'
A właściwie to jeszcze trzeci dodam. Z ust nowotarskiego górala, który ciężką pracę przy chudobie zamienił na 'pańskie' życie mieszczucha i łąki z ojcowizny użył na 'ośrodek wypoczynkowy' dla siebie i rodziny, stawiając brzydki szałas blisko szlaku na Turbacz. Siedział przed swym 'letniakiem', zasłonięty nieco 'hajluxem' od panoramy gór i pomstował mniej więcej tak:
' Ja to przedam te bude, bo tu ni zjeść ni wódki dokupić, po wsyćko trza na dół jechać! Sie letniska zakciało!'.
I te kilka zdań z ust tych ludzi tłumaczy tak na oko 75% frekwencji w górach. Turystyka jest modna, jest w dobrym tonie wleźć na 'koronę' polskich gór, wypełniając resztę pobytu już to libacjami, już to użeraniem ze znudzonymi dzieckami. Na topie też jest mieć chatkę z widokiem. Itd, itp...
I będzie gorzej, bo gminy w wyciągach widzą 'szanse na rozwój'.
I co tu gadać? Może więcej takich cytatów ze szlaków?:D Przynajmniej robi się wesoło:P
Pozdrawiam,
Derty
Rano robimy nic. Lubimy to robić (Z Bertranda, 2011)
właśnie, wziąłby człowiek amunicję
eksportową śliwowicję
drzwi opatrzyłby w inskrypcję:
"przedsięwzięto ekspedycję" (MamciaDwaChmiele,2012)
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)