Hehehe, mnie kontrolował i o mało nie zapłaciłem mandatu. To było w czasach (dawne to były czasy) gdy szlak na Halicz i Rozsypaniec przebiegał przez Krzemień, a nie tak jak teraz przełęczą. Na Krzemieniu ścieżka przechodziła tuż pod skałami, więc chciałem zobaczyć co jest po ich drugiej stronie. Wyszedłem na skałki, a tu z drugiej strony... siedzieli panowie, którzy grzecznie, acz stanowczo powiedzieli, że należy się mandat. Oczy zrobiłem takieOstatecznie skończyło się polubownie, z obopólnym zadowoleniem, tzn. ja wróciłem na ścieżkę a oni nie dali mi mandatu. Od tamtej pory nikogo więcej z kontrolujących nie widziałem, choć bileciki kupuję sumiennie i czasem chciałbym je komuś pokazać
![]()



Odpowiedz z cytatem