przecież ta dziewczynka - ponoć 3-letnia - nie wyszłaby nawet w "superlaczkach" o własnych siłach na połoninę. Nie widzę nic złego w tym, że 3-latek je bułę i chodzi po mokrych kamieniach w sandałkach w drodze na wetlińską.
Ludzie, przecież to nie Himalaje! Widzicie jakieś tam statyczne zdarzenie i wysnuwacie jakieś daleko idące wnioski. Tekst zabrzmiał co najmniej, jakby wyrodna matka goniła trzylatkę batem po mokrych kamieniach nad przepaścią i dla utrudnienia włożyła jej do buzi bułę, żeby było ciekawiej.


Odpowiedz z cytatem