Pokaż wyniki od 1 do 10 z 253

Wątek: Zdobywanie szczytów (głupoty)

Mieszany widok

  1. #1
    Zbanowany
    Na forum od
    03.2009
    Postów
    304

    Domyślnie Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)

    przez całe lata łazilem w dobrych butach po gorach, teraz to nawet trzy pary mam na konkretne stany przyrody. Wbrew pozorom nie ma w tym przesady :)
    Jadę w gory autem i mogę taki magazyn ciągnąć.

    Ale któregoś razu zachciało mi się łazic w klapkach po gorach, akurat nie w Polsce a w Chorwacji, wszyscy łażą, ja tez spróbuje...

    Jak w tych klapkach wyryłem orła! Spadłem parę metrów w dół. Mało nie złamalem nogi, rozwaliłem sobie głowę i rozciąłem stopę. Ślizga się podeszwa klapka na błocie i stopa na klapku od potu. Klapki to potencjalnie mordercza zabawa.
    Ostatnio edytowane przez Łapi ; 13-08-2009 o 21:48

  2. #2
    Bieszczadnik
    Forumowicz Roku 2008
    Awatar Derty
    Na forum od
    09.2002
    Rodem z
    z lasu
    Postów
    1,853

    Domyślnie Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)

    Heh:)
    Przyznam się, że też raz spróbowałem...może nie w klapkach ale w takich marnych sandałkach z delikatnej skóry. No, ale usprawiedliwiają mnie nieco okoliczności. Bo to było w Tatrach, ja na wielkim poście górskim z moim małym synkiem w Kuźnicach czas trwoniłem i moja małżonka zmieniła mnie przy pilnowaniu raz, a ja jak stałem, tak pognałem - na Skupniów Upłaz tylko i na Gąsienicowa z daleka zerknąć. Tylko tak troszeczke...i też fajtnąłem orła:P A może, Łapi, to nasz brak wprawy w posługiwaniu się klapami i sandałami w górach?:O Może to nasza głupota?:O Bez treningu tak wzuć laczki i na perci iść?:P
    Zresztą...daleki jestem od nazywania ludzi głupimi tylko za obuwie. Zgadzam się z VM że raczej ci, co to w czas nadchodzącej burzy nie przerywają wspinaczki w górę, nie ratują się, zasługują na takie miano.

    Lecz te texty ze szlaku, którem zacytował, są przejawem pewnej postawy wobec gór. Wynikającej z braku wiedzy, nieświadomości. Człek zaczyna się uczyć gór, gdy po raz pierwszy staje na jakimś podejściu uzbrojony po zęby w szorty, pstrykadło i klapki. Gdy go ta dziwaczna zabawa wciągnie, to po iluś tam sezonach zapragnie kupić zacne buciszcza, goretexowe wdzianko itd. To pewne. Będzie z każdym wspomnieniem stłuczeń na dupsku i mokrych gaci przyklejonych do skóry, jeszcze bardziej pragnął uniknąć tamtych niemiłych chwil. No i wreszcie...trafi na ten wątek Forum:P To też go do czegoś może zobliguje?
    Ja swoje pierwsze zimowe przejście w Tatrach też zaliczyłem bez raków:P Następne było już jak trzeba... 2 kg złomu przypięte do buciorów, pękające łączniki itp, itd. wszystko jak trzeba...

    Pozdrawiam Bieszczadołubów i Górołazów
    Derty
    Rano robimy nic. Lubimy to robić (Z Bertranda, 2011)

    właśnie, wziąłby człowiek amunicję
    eksportową śliwowicję
    drzwi opatrzyłby w inskrypcję:
    "przedsięwzięto ekspedycję" (MamciaDwaChmiele,2012)

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •