Nie wszyscy wzywają GOPR. Spora grupa poszkodowanych przychodzi ze szlifami rowerowymi, kontuzjami i urazami na podstacje pogotowia ratunkowego (co nie jest brane w tych statystykach pod uwagę). W Bieszczadach jest ich trzy: Ustrzyki Górne (w Straży Granicznej - tylko sezon letni), Cisna (w dawnej SG czynna cały rok), Tarnawa Górna (w przychodni - czynna cały rok).
Są to nie tylko ludzie w klapkach...
Demonizować można wtedy gdy taki klapkowicz sobie coś zrobi...,
Ani GOPR, ani Pogotowie Ratunkowe nie jest od oceniania, jest od ratowania.
Głupota nie jest uleczalna (zawsze będzie istniała), więc nie ma co lamentować. Poza tym wyżej wymienione instytucje istnieją gdyż ludziom ciągle dzieje się krzywda. Tak już po prostu jest.


Odpowiedz z cytatem
) nawet odziane wg najnowszych i najbardziej wskazanych kanonów mody i wygody turystycznej nie zastąpią zwykłej ostrożności, szacunku do przyrody i odrobiny kondycji. A gdy na szczycie pewien obuty i ubrany odpowiednio młodzieniec z westchnieniem ulgi stwierdził, że chyba mu nogi odpadną, moja mama tylko się pięknie do niego uśmiechnęła...