jeżeli będziesz jechać sam i prywatnie to na granicy spędzisz conajmniej 5 godzin. ci przewoznicy o których mówi Henek mają ułatwienia i ich puszczają (ale nie zawsze) szybciej. pociąg też długo "jedzie". Poza tym z tego co mnie wiadomo Lwów teraz jest cały w remoncie (wreszczie!!!) i nie dużo widać. Dla tego lepiej zaczekać i zobaczyć go jak jużbędzie wyładniały, bo szczerze mówiąc żal ściskał za szyje jak się oglądało te piękne kamienice w centrum obdrapane i obsmarowane. Jedynie opera jakoś się trzyma. taka mała rada - jak będziesz we lwowie, to ukryj dobrze kasę i mniej w kieszeni drobniaki. Jak nie "obsłużysz" dzieciaka to możesz zostać pobity. mniej oczy szeroko otwarte szczególnie na dzieciaki co kwiatki sprzedają. Jeden cię magluję, a drugi ci szpera po kieszeniach. co znajdzie zanosi do przypakowanego buldoga co stoi obok i obserwuje. nie licz na milicję. uważaj jak robisz zdjęcia. mój ojciec stracił tak aparat za 1 500 złych. komuś się po prostu nie spodobało. jak staruszek zobaczył nóż oddał bez gadania. Koleś centralnie wyciągnął kosę przy ludziach i mu groził. tragedia. uważaj też na iulicy. Traktuj pasy i światła tak jakby ich nie było. Oni tak robią. Pierwszeństwo ma ten kto ma lepszą furę. Jak będziesz na jakimś większym t5argowisku zapytaj się pocichutku kogoś o kałasznikowa. zabierze ciędo samochodu i ci pokaże pokryjomu co tam ma :) jaja sa w tym lwowie, jaja.