Cytat Zamieszczone przez Piotr Zobacz posta
W różnych zapowiedziach się to w sumie przewijało:
"Pomysłodawcami akcji są przedsiębiorcy z branży turystycznej z Polańczyka, ale to dzięki wsparciu inicjatywy przez Urząd Marszałkowski Województwa Podkarpackiego oraz włączenie się do niej samorządów gminnych Soliny, Leska i Ustrzyk Dolnych udało się doprowadzić do finalizacji tego przedsięwięcia."

Chyba po prostu zbyt duże wymagania stawiamy - przecież takich promocji nie robi sie dla starych bieszczadzkich wygów, bo ich zachęcać do przyjazdu nie trzeba, tylko raczej do tych co jeszcze nie byli lub byli raz czy dwa ale jeszcze nie wiedzą czy chcą wrócić.
Może i racja. Choć nawet dla tych, co jeszcze nie byli materiał nie musiał być zachęcający. Promocja Bieszczad, czy też nawet ich okolic, wg mnie powinna polegać na pokazaniu czegoś, czego gdzie indziej w tym kraju po prostu nie ma. Dzika przyroda, krajobrazy, nawet zadeptane, ale zawsze piękne połoniny, historia, dawne wsie, uroczy lokalny lumpenproletariat A nie "kociołek bieszczadzki", który pod innymi nazwami można pewnie zjeść w setkach knajp w całym kraju. OK, restaurator ma prawo się promować, ale samym zarciem nikt nikogo z drugiego końca Polski w Bieszczady nie przyciągnie.
Ale... To mój subiektywny, wypaczony pogląd. W końcu - patrząc na to z drugiej strony - ludzie spędzający urlop na hamaku i przy piwku też mają do tego święte prawo i zapewne uważają faceta łażącego po górach od świtu do zmierzchu z 20 kg na plecach za nieszkodliwego idiotę A miejsca w Bieszczadach starczy i dla jednych, i dla drugich