jest 5:30 rano. coś mnie obudziło. wstaję i wychodzę na balkon. Pierwsze co do mnie dochodzi to potężny ryk jelenia z pobliskiej łąki. następnie patrzę mgła, a nad mgłą czyściuchne niebo. myśl: nie ma bata, idę w busz. spakowany, uśmiechnięty właśnie wychodzę. jadę do Górnych a potem zobaczymy. pewnie kiknę se na Halicz. mam nadzieję, że będą fajne zdjęcia. za godzinę albo dwie znając bieszczady zacznie lać. to nic.


Odpowiedz z cytatem