Jesteś niesprawiedliwa.
Lata temu pracowałem w Orodku Kultury i miałem wiele okazji przyglądania się artystom ludowym. Dla wielu z nich rekodzieło jest jedynym źródłem utrzymania, a rynek jest zalany wyrobami "rękodzielnymi" po niskich cenacnach (na niektórych można znaleźć napis Made in China). Warsztaty sa dla nich sposobem ściągnięcia klienta. Gdybyś pojechała do takiego twórcy i zobaczyła jak się robi np drewniane ptaszki a w dodatku nauczyła robić wierzbowy gwizdek napewno coś u niego kupisz i jeszcze powiesz znajomym. Oni z tego żyją. Są oczywiście przypadki dalej posunięty np Koniaków - ośrodek koronczarstwa na podbeskidziu. Kiedyś kobiety robiły koronkowe narzuty, obrusy, serwetki teraz robią stringi bo to się sprzedaje.
Sztuka sztuką a jeść trzeba.



Odpowiedz z cytatem