taka anegdota na temat błota :P Pierwszy obóz w Bieszczadach dzieciaków 13-14 letnich. Nasłuchali się o tym niemożliwym błocie i o tym, że błoto jest zawsze i, że takie błoto to tylko w Bieszczadach. Przyjeżdżamy, a tu sucho jak pieprz... 2 tygodnie zero deszczu. Na placu apelowym trawa (jakiś cud :P). Nagle zaczyna padać, zrobiły się z 2 małe kałuże. Nad nimi grupka młodych ludzi. Pytam się co robią, a oni mi na to z uśmiechem, że wreszcie znaleźli Bieszczady :P Pobiegli po kalosze i na zmianę zaczeli skakać :P Na tym obozie to był jedyny deszcz i jedyne kałuże :P


Odpowiedz z cytatem
