Witam.
Sporo ironicznych odpowiedzi na mój post. Wasze prawo.... W sumie nigdzie nie napisałem że deszczowy dzień na szlaku na Jasło był gorszy od słonecznego na szlaku np. Wołosate-Tarnica-Halicz-Wołosate. Po prostu opisałem jeden dzień z super udanego urlopu po 10 m-cach gnicia w papierach. Te 10 dni w Bieszczadach było naprawdę rewelacyjne, a to że nie weszliśmy z żoną na Jasło też było elementem tej fajnej przygody. Co do błota.... wydaje mi się, że lepiej jak jest go mniej niż więcej, chociaż w górach, po kilku dniach deszczu, zanim wyjdzie się z lasu jest prawie zawsze nieuniknione i wszyscy powinni się z tym liczyć wychodząc na szlak;-).Teksty o Krupówkach, asfaltowaniu szlaków i oświetlaniu szczytów są chyba nie na miejscu (zdaję sobie sprawę że dotyczą mojej wypowiedzi), zwłaszcza że nie są mi obce szlaki w wysokich (PL, SK) i niskich (SK) Tatrach. Takie teksty raczej zniechęcają "nowych forumowiczów" do opisywania swoich przygód i dzielenia się tym co zobaczyli w tych niesamowitych i pięknych górach.
Mimo wszystko dzięki niektórym z rzeczowe podejście do tematu.
Pozdrawiam
Bleki...za bardzo się przejąłeś. No trochę mnie fantazja pokierowała nie tam, gdzie trzeba, ale zazwyczaj ja też nie cierpię błotka i jak nie muszę, to w nie nie włażę. A tym samym nie mam zamiaru ironizować z konkretnych osób. Ani z Ciebie, ani z nikogo... W zasadzie chciałem ożywić dyskurs i tak sobie napisałem...no może nawet miałem zły dzień i się zeźliłem, że zrobiłeś 'wycof' na widok błotka, a ja bym był w tym momencie gotów wleźć w nie po uszy :D To po prostu odmienny pkt siedzenia wywołał mój post:D Sorki i pisz dalej... ja chętnie poczytam każdą relację, nawet o bieszczadzkim odwrocie. Żebyś nie czuł się samotny, opowiem moje przeżycia właśnie z Rożków :P A zaszedłem tam kiedyś pod podejście pięknie z rana i ujrzałem nad sobą (chyba można tak powiedzieć o tym fragmencie podejścia) tłumek dzieciaków ślizgający się rozpaczliwie, wczepiający umaziane łapska w czarny glut. Przy tłumku, z miną strwożoną stała pani wychowawczyni i krzyczała: Trzymajcie się za ręce!! Piotruś, podstaw Ani nogę! itp. Zarechotałem w duchu, tak to prześlicznie wyglądało i jako rep górski postanowiłem pokazać, jak to się robi prawidłowo. Minąłem grupę i już po chwili znów ją minąłem, ale w odwrotnym kierunku i na tyłku :D Za drugim potknięciem posmakowałem brei ustami, a trzeciego razu nie było, bo musiałem zejść do rzeczki i opłukać zababraną gębę. O...i tyle. Dzieciakom udało się pójść dalej :P
Błotko bieszczadzkie, a szerzej - karpackie, czyha wszędzie. Kiedyś w czas wielkiej suszy nawet na zdawałoby się prostym trawersie Krzemienia wyglebiłem się na błotku dobrze ukrytym pod trawskiem i solidnie otłukłem zadek o jakieś kamory. Albo umiłowane koleiny po ciągnikach zrywkowych, ot, choćby nad Balnicą przy grani głównej. Raz idąc tamtędy ześlizgnąłem się z pagóra rozdzielającego koleiny i wykonałem kąpiółkę w towarzystwie kijanek i traszek:D Gdy wstałem, wodno-błotna breja sięgała mi ponad kolana. Przynajmniej było trochę ochłody...
Ale...warto wślizgnąć się lub nawet wejść na Jasło za wszelką cenę. Mawiają, że to ostatnie chwile tej pięknej okolicy... Spiesz się więc Bleki i wszyscy, którzy tam nie byliście... Później będziemy zgrzytać zębami na ratraki i wspominać jak to drzewiej w błotku bywało:D
Rano robimy nic. Lubimy to robić (Z Bertranda, 2011)
właśnie, wziąłby człowiek amunicję
eksportową śliwowicję
drzwi opatrzyłby w inskrypcję:
"przedsięwzięto ekspedycję" (MamciaDwaChmiele,2012)
Mnie przytrafił się wpadunek do potężnej koleiny/dziury po Trifarmerze(ciągnik zrywkowy tylko duuuży) na drodze przy Kołodiażnym.Dziura jak dziura,po szyję.Próbuję wyleźć a tu nic.Mówię do kumpla żeby pomógł a ten tarza się po glebie i wyje,łotr jeden.Do tej pory mam spory respekt do kolein...;-))
Pozdrav
Ja widziałem takiego nieszczęśnika w P. Białoweiskiej. Też się w jednym miejscu wyryło dziurzysko w drodze, a gość po tradycyjnym poniedziałkowym winku wracał z pracy do domu na skróty. Ale on nie błagał o ratunek tylko spał smacznie w brei po klatę, jak w wannie :D Nawet mnie op...gadał, że go obudziłem :D:D:D Pewnie mu się śnił apartament z basenem :P
Ostatnio odczytałem w przewodniku Pana Darmochwała, że skończyło się tradycyjne bieszczadzkie bogactwo - ropa naftowa. Zapomniał autor o błocie :D
Rano robimy nic. Lubimy to robić (Z Bertranda, 2011)
właśnie, wziąłby człowiek amunicję
eksportową śliwowicję
drzwi opatrzyłby w inskrypcję:
"przedsięwzięto ekspedycję" (MamciaDwaChmiele,2012)
Witam serdecznie!
Chyba nie wiecie wszystkiego o błocie i koleinach.
http://englishrussia.com/?p=315
pozdrawiam
J.Lupino
Rano robimy nic. Lubimy to robić (Z Bertranda, 2011)
właśnie, wziąłby człowiek amunicję
eksportową śliwowicję
drzwi opatrzyłby w inskrypcję:
"przedsięwzięto ekspedycję" (MamciaDwaChmiele,2012)
ja wiem ja wiem!!! To jest "Terka" zanim położono tam dziury, które niedawno połatano......
Co do samego szlaku.... no lazłem tamtędy w sierpniu, po sensacjach mych nocnych,,,, i myślałem że padnę z wycieńczenia. Ale przeszedłem- a więc się da, choć lepiej tę trasę pokonać w kierunku odwrotnym.... W kwestii błota.... no cóż, to takie słodkie, być naiwnym i jechać w Bieszczady z nadzieją że nie ma tam błota.... hihihi A pogoda? A pogoda zawsze jest, tylko czasem kawałek dalej, tak na serio trudno porównać chodzenie w deszczu, czy w upał, każda pogoda ma swoje wady i zalety..... a jak kto zmęczony to zawsze coś przeszkadza i denerwuje..... No ale chyba nie o to w tym chodzi żeby marudzić....
Hehehe nie mam listy wszystkich maili ale się podzielę.... bo fajne.... jak to nasz naród sie cieszy podziwiając widoki!!!! http://www.icpnet.pl/~barnaba/a/ok.jpg
Ostatnio edytowane przez Barnaba ; 12-10-2006 o 01:42
https://bieszczady.guide- Że przewodnik napisałem i że ludzi uszczęśliwiam. A co!
to sa drogi! ja nie moge! przejechac takie cos osobowka z niskim zawieszeniem! kurcze, widac sie da skoro tyle tam sie wepchalo osobowek.. ciekawe czy ta droga zawsze jest taka, czy to jakos po duzych opadach? wyglada na w miare glowna skoro taki koreka ja myslalam ze nie ma bardziej blotnistych drog niz te po ktorych jezdzilismy w gorganach gruzawikiem
jeszcze duzo musze w zyciu zobaczyc!! :D
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "
na wiecznych wagarach od życia...
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)