W USA(i nie tylko) działa Animal Cops (policja dla zwierząt).Tam nie ma żartów z nimi,jak się zawini idzie się do pudła.
A w Tatrach można sobie wyobrazić czasowe zamknięcia szlaków w razie stwierdzenia zagrożenia.Albo zamknięcie sezonowe,jak w Słowackich Tatrach. Można też zastosować metodę ograniczania dostępności,jak dla jaskiń.Na przykład do Jaskini Miętusiej jest chyba 120 osobowejść (dla tylu grotołazów wydaje się zezwolenia) i to tylko w sezonie dla tej jaskini określonym (zimą), co powoduje znikomą antropopresję w rejonie Wantul.