Ja zawsze noszę ze sobą, wędrując po Bieszczadach słoik(słuszny,pierwszy sort) miodu wielokwiatowego.Z chwilą hipotetycznego spotkania z misiem wędrującym zamierzam zostawić miód,a sam gwałtownie sprawdzić swój charakter w nogach.
Ja zawsze noszę ze sobą, wędrując po Bieszczadach słoik(słuszny,pierwszy sort) miodu wielokwiatowego.Z chwilą hipotetycznego spotkania z misiem wędrującym zamierzam zostawić miód,a sam gwałtownie sprawdzić swój charakter w nogach.
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)