Zgadzam się, niestety. Lubię łowić ryby i lubię to robić właśnie w tym jeziorze. I wcale nie chodzi mi tutaj o ryby (których z resztą coraz mniej) ale o to miejsce gdzie można posiedzieć, pomyśleć i nie do końca jest ważne czy się coś złowi czy nie. A niestety takich miejsc coraz mniej, ale można je jeszcze znaleźć właściwie wszędzie poza Polańczykiem i Soliną tylko trzeba się tam znaleźć w odpowiedniej porze i oczywiście mieć szczęście. Komercja, nowe działki, nowi właściciele - przed tym niestety nie da się uciec. Ale wśród wędkarzy też jest sporo ludzi którzy, krótko mówiąc, mają wszystko i wszystkich w d...ie. Nie potrafię tego zrozumieć, jak można zostawić nad wodą te wszystkie puszki, flaszki, pudełka po robakach, zużyty sprzęt, po prostu wszystko co jest zbędnę. O kłusolach nie wspomnę. Przecież każdy tu kiedyś wróci i chyba nie chce siedzieć w gnoju po pachy.
Pozdrowienia dla prawdziwych wędkarzy!


Odpowiedz z cytatem