Jest parę miejsc w Bieszczadach, o których utarło się mówić: stonka, komercja. Tak jest w sezonie w Wetlinie, Ustrzykach G. czy Cisnej, również w Polańczyku.
Ale w kwietniu, maju, listopadzie, lutym, słowem poza sezonem jest cisza, nikt na nikogo nie krzyczy, w schronisku jestem jedynym gościem. Pamiętacie relację Jabola z kajakowej wędrówki po Zalewie, było pięknie.
Długi