Jeżeli ktoś chce jednorazowo być na Ukrainie, niech ryzykuje powrót przez zieloną granicę. Pogranicznicy ukraińscy są wielce upierdliwi odnośnie przebywania w strefie przygranicznej. Na nas "gwizdali" z pędzącego gazika jak szliśmy w Użoku do stacji kolejowej i dopadli nas. Brakowało jakiejś pieczątki (wg nich) i straszyli zamknięciem "na komendanturze". Zdecydowane wykazanie kto tu cos zapieprzył i nasz upór spowodował, że łaskawie odpuścili...A jak wyglada pilnowanie granicy to kazdy wie jadąc elektryczką z Użoka do Sianek i dalej do Sambora...
A że Malo jest "gieroj" ... to każdy wie![]()


Odpowiedz z cytatem