Jestem w szoku oglądając Wasze zdjęcia. Sznurek przy Łopience miażdży. Strach mi wyobrazić sobie, co działo się w innych miejscach, o których mówicie. Z jednej strony tłumy odstraszają a z drugiej... przyciągają :D Bo poprzeczka staje coraz wyżej i pytanie -ciekawe czy jak poszłabym "tam i tam" to spotkałabym jakiś ludzi? A jeżeli nie, to miałabym podwójną satysfakcję. Ciekawe jak wyglądałby sznureczek tłumów na Haliczu i innych Połoninach obserwowany z drugiej strony itp itd. No ale niestety kulminacja ruchu już minęła, w ten weekend może nie być już takiej pięknej pogody ale nie wiadomo.