meg, nie pamiętam dokładnie kiedy rok temu była najlepsza złota polska jesień w bieszczadach ale pamiętam dokładnie że 7 października 2011 spadł pierwszy śnieg (całkiem sporo). byłam wtedy w Łupkowie na końcu świata i rano mega zaskoczenie bielą za oknem :) obdzwoniłam znajomych (człowiek jest w szoku;P) i biało bylo wszędzie. no ale skoro mówisz że jesień była później to widocznie nagły atak zimy nie zmienił planów i listki nie spadły.

tomas pablo: "przełom wrzesień / pażdziernik , zapowiada się wręcz upalnie"

-wrrrr nie wiem co będzie na przełomie ale jak sobie przypomnę ten weekend to znów mnie telepie z zimna :) bez siedzenia przy ognisku nie dało się długo wytrzymać (bluzka + ciepła długa bluza + kurtka ciepła) każdy grzał się jak mógł ale z kolei tydzień temu było tak cieplutko że spałam pod chmurką i ani chłodu nie było. Kolorków jesieni oczywiście jeszcze nie ma.