Wczoraj podobno nad ranem było -8, wiele liści już na ziemi. Przez parę dni ma być cieplej, więc IMHO teraz jest czas aby cieszyć oczy kolorkami gdzieś, gdzie jest mniej ludzi, narodowców umawiających się na następne mordobicie z anglikami, gdzie nie słychać tylu przekleństw wokół, nie widać lejącego się sporo alkoholu (w górach), gdzie ludzie "skoszarowani" nie uważają barierek za jeszcze jedną przeszkodę terenową do pokonania, gdzie jak jest zakaz wprowadzania psów to się pupilów nie wprowadza (choć z drugiej strony psa można psem nazwać dopiero wtedy, gdy nie da się nim wywijać na smyczy wokół głowy) a jak punkty kasowe są otwarte to nie przemyka się obok nich.
Tak mnie Bieszczady zniechęciły...Mimo wszystko warto![]()
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)