Uściślając to zależy gdzie :) Ogólnie w Bieszczadach to już 7 października 2011! Akurat ze wszystkich pierwszych śniegów ten wspominam najlepiej. 6.10 był przepiękny różowy zachód słońca, że nie mogłam się nim nadziwić. Nocą zerwał się silny deszcz. A rankiem było biało. Byłam wtedy na Końcu Świata w Łupkowie (za Patryka :). Pamiętam jak rano zaczęłam się zachwycać tym śniegiem, bo to był dla mnie szok a z góry usłyszałam - "k.. Jimi zamknij się! :D". Nie wiedziałam, że w schronisku ktoś śpi jeszcze a tu się okazało że w środku nocy przyszła moja dobra koleżanka ze swoimi znajomymi, której z pół roku nie widziałam :) A potem pojechaliśmy wszyscy na Rawki :) Gdy się spotkamy zawsze wspominamy ten dzień. Zdjęcie zrobione gdy już podtopywał. A na kolorki chyba jeszcze za wcześnie, dopiero zaczynają się przymrozki.
06.10.JPG 07.10.JPG
Moje notatki:
2009:
13. X
2010:
16. X
2011:
7. X
2012:
28. X
2013:
25. XI


Odpowiedz z cytatem