Rzeczywiście cuda. A jak sobie jeszcze wyobrazić cichutkie szemranie spadających liści i zapach jesiennego lasu... inny wymiar...
Rzeczywiście cuda. A jak sobie jeszcze wyobrazić cichutkie szemranie spadających liści i zapach jesiennego lasu... inny wymiar...
Rzucam garść sobotnich kolorów z wejścia na Caryńską:
P1050132.jpg P1050135.jpg P1050137.jpg P1050138.jpg P1050131.jpg...ostatnie powinno być pierwsze, Przełęcz W.
Aktualnie 2 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 2 gości)