Ja jezdze niemal co tydzien, wiec tez bede w listopadzie.
A dzisiaj rano na Przełeczy Orłowicza było strrrasznie zimno i wiał huragan :) Ciekawe, bo już doliny po pólnocnej stroni były skąpane w słoneczku, podobnie jak Rawki. A nad Wetlinską ciemna chmura, wiatr i ziąb - uwielbiam takie warunki. Podczas marszu do Chatki Puchatka spotkałem 2 (słownie: dwie) osoby, choć w Chatce rozgościła się wycieczka szkolna.
Widoki z racji średnio przejrzystego powietrza nie były dalekie, dopiero około 13-tej niebo zrobiło się czyste i powietrze też. Piekne kontrasty żółtych traw z błękitem, trochę kolorów na drzewach też się ostało. Obrobię fotki i wrzucę, ale później albo jutro.