Oj tak. Bardzo cudowny
Dla takich widoków warto żyć
Postaram się coś jeszcze dziś albo jutro wrzucić.
Przecież nie mozna tego szczęścia chować tylko dla siebie![]()
Oj tak. Bardzo cudowny
Dla takich widoków warto żyć
Postaram się coś jeszcze dziś albo jutro wrzucić.
Przecież nie mozna tego szczęścia chować tylko dla siebie![]()
To może ja też się podzielę? Tydzień na przełomie września i października:
Nie będę wklejać zdjęć - dam linka :) Widoczki raczej pod koniec galerii.
http://picasaweb.google.pl/madziaba2/PoOniny2009#
Miłego oglądania
madzia
Witam! Po tygodniowym pobycie w Bieszczadach wróciłem nad morze do domu i pracy. Był to mój jesienny bieszczadzki pierwszy raz. Główny cel, to oczywiście sprawdzenie kolorków. Było jeszcze dużo zielonego w różnych odcieniach, sporo żółtego i brązu. Oczekiwałem (oglądając wcześniej jesienne fotki), że będzie więcej czerwieni, choć jarzębina na Bukowym Berdzie, niemal bez liści, a z dużą liczbą owoców, wywarła na mnie duże wrażenie. Zastanawiałem się więc, czy tydzień później byłoby kolorków więcej (wtedy nie miałem pojęcia o tych zimowych prognozach pogody...). Rozmawiałem z jednym panem, który stwierdził, że w tym roku większego zestawu kolorów nie będzie. Natomiast innego dnia napotkana grupka turystów twierdziła, że ich gospodarz spodziewa się większego zestawu barw w tym tygodniu. Może więc wypowiedzą się wykształceni botanicy / biolodzy albo pasjonaci Bieszczadów, jakie czynniki wpływają na to, czy paleta kolorów jest bogatsza lub skromniejsza (nie wiem może np. gatunek drzewa, wilgotność, temperatura).
Pozdrawiam, zadowolony, że jeszcze udało się skorzystać z letnich temperatur. Było pięknie, choć widoczność z reguły nie najlepsza.
Ostatnio edytowane przez chylonides ; 12-10-2009 o 22:18 Powód: błąd
trzeci rok podziwiałem jesień w Bieszczadach i muszę powiedzieć, że jest ona dla mnie niezłą zagadką. Mam jednak kilka spostrzeżeń związanych z kolorkamiPierwszym, najważniejszym czynnikiem jest pogoda - jeśli temperatura nie obniża się zbyt gwałtownie i oscyluje w granicach kilku stopni powyżej 0, to buki pięknie się przebarwiają. Nie następuje to jednak tak szybko jak w przypadku np jaworów i nagły, nieco mocniejszy przymrozek może spowodować zbrązowienie i opadnięcie liści. Drugą rzeczą, która ma wpływ na intensywność i różnorodność barw jest miejsce w którym rosną drzewa. Z tego co zauważyłem, najszybciej i najładniej przebarwiają się te, które znajdują się 'nisko' i w łagodniejszym mikroklimacie - mam na myśli doliny rzek. Poniżej kilka zdjęć z piątku 9.09. Pierwsze 3 to San i (prawie) pasmo Otrytu, kolejne 3 to Solinka. Zdjęcia wykonane tego samego dnia, ustawienia balansu bieli bez zmian.
Aaa i na koniec - żadnym specem nie jestem i mogę nie mieć racji, dzielę się tylko luźnymi spostrzeżeniami![]()
www.michalskalba.art.pl
Homo sapiens carpathiensis
Wędrowcu z tą wysokościa przebarwiania to fakt - pieknie w czwartek wyglądała droga Bereżki - UG , natomiast polanki tuż przed połoniną Szerokiego Wierchu nie były tak kolorowe i tu nie wszystkie liście były przeslicznie złote .Czemu tak jest - też nie mam pojęcia - przecież logika podpowidałaby odwrotnie .Może ktoś nam wyjasni .
http://picasaweb.google.pl/malineczka74/Bieszczady2009#
Jesli mam być w raju to niech wygląda jak połoniny ,jesli w piekle to niech wygląda jak "Piekiełko" w Dwerniku .
Przy takiej pogodzie jest szansa, ze liści nie zmrozi i nie oblecą do końca tygodnia?![]()
Dzisiaj sypnęło śniegiem
Pozdrawiam
Przemek
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)